A co gdybym Ci powiedziała, że to co widzisz nie jest rzeczywistością. Widzisz projekcję rzeczywistości. A najbardziej szalone jest to, że to ty ją projektujesz.
Teraz wyobraź sobie stary projektor filmowy. Film przesuwa się klatka po klatce, wystarczająco szybko, żeby wydawał się ciągły. Myślisz, że oglądasz historię, ale to tylko obrazy przesuwające się jeden po drugim. Rzeczywistość działa tak samo. To dokładnie to, co dzieje się teraz. Wszystko, co nazywasz rzeczywistością, to jedynie wibracyjna informacja podlegająca interpretacji. Nie jest stała. Nie jest ustalona. To pole danych renderowane przez twój umysł.
Problem polega na tym, że zgubiłeś się w tym filmie. Zidentyfikowałeś się z obrazem, z postacią, z historią i zapomniałeś, że nie jesteś w ekranie. To ty patrzysz, to ty uruchamiasz film, to ty jesteś obserwatorem, a zgodnie z fizyką kwantową obserwator nie tylko widzi, on tworzy poprzez swoją obserwację. Oznacza to więc, że nie zmieniasz filmu, dotykając ekranu. Zmieniasz film, zmieniając tego, kto patrzy.
Ego to postać wewnątrz historii, a „ja jestem” to ten, kto trzyma projektor. Kiedy identyfikujesz się z ego, reagujesz na film. Kiedy przypominasz sobie, kim jesteś, zaczynasz go kreować/edytować.
Następnym razem, gdy rzeczywistość nie będzie wyglądała tak, jak chcesz, nie próbuj zmieniać sceny / sytuacji — zmień swój stan wewnętrzny, ponieważ rzeczywistość nie reaguje na to, czego chcesz, ale na to, czym jesteś. To ty trzymasz kontroler.
